niedziela, 26 kwietnia 2015

Zdrajca świętym

Nie wiadomo właściwie dokładnie czy Stanisław ze Szczepanowa, biskup krakowski wszedł w konflikt z Bolesławem Śmiałym przyłączając się do opozycji możnowładców zmierzającej do obalenia króla. Być może miał on inne podłoże i był raczej związany z toczącym się w tamtym czasie sporem między cesarzem i papieżem o inwestyturę. Bolesław jednak stanął po stronie papieża, trudno zatem przypuszczać, żeby biskup miał inne zdanie, może więc chodziło o jakieś nadania i cały konflikt miał podłoże ekonomiczne. W każdym razie cała sprawa stracenia biskupa krakowskiego nie miała większego wpływu na obalenie i wygnanie króla.


Nie przywiązywał większego znaczenia do tego wydarzenia Gall Anonim pisząc swoją kronikę 30 lat później. Wprawdzie napisał o nim zdawkowo, nie wyjaśniając o co poszło, tylko że król za zdradę skazał biskupa na obcięcie członków.  Gdyby ta sprawa miała jakieś kluczowe znaczenie na pewno napisałby o niej inaczej. Pisząc o tych wydarzeniach kronikarz był pod podwójną presją. Z jednej strony tworząc kronikę przebywał na dworze Bolesława Krzywoustego i nie mógł przedstawiać w zbyt dobrym świetle przedstawiać jego stryja Bolesława Śmiałego, bo właśnie dzięki jego wygnaniu ojciec Krzywoustego został władcą. Z drugiej strony od opisywanych wydarzeń minęło dopiero 30 lat, więc żyło jeszcze wielu naocznych świadków, którzy wiedzieli jak było naprawdę. Dlatego kronikarz tylko o tym wspomniał,  żeby nie narazić się na niełaskę lub śmieszność.

Poza tym cały problem związany z biskupem Stanisławem nie był ani istotny ani kluczowy. Opozycja wobec Bolesława Śmiałego była zresztą zbyt potężna i rozgałęziona, żeby spór króla z biskupem mógł mieć znaczący wpływ na rozwój wydarzeń. Możnowładcom nie mogło się podobać, że władca rządzi krajem zdecydowanie i samodzielnie, że w licznych bitwach i interwencjach wygubił ich synów. Stopniowo się od niego odsuwali i skupiali wokół jego brata Władysława, który nie był ani samodzielny, ani zdecydowany. Ponadto zawiązali spisek z Czechami, którym Bolesław Śmiały nie płacił trybutu za Śląsk i z cesarzem niemieckim, z którym walczył przez cały okres swojego panowania. Świadczy o tym fakt, że natychmiast po wygnaniu Bolesława Śmiałego Polska zaczęła płacić trybut Czechom, a książę Władysław nigdy nie starał się o koronę pozostając wiernym lennikiem cesarza.



Biskup krakowski Wincenty Kadłubek, który pisał kronikę Polski 100 lat po Gallu Anonimie nie musiał się już przejmować naocznymi świadkami. Nie pisał już nic o zdradzie swojego poprzednika ani o  jego skazaniu. Stwierdził, że biskupa zabił własnoręcznie król Bolesław Śmiały podczas odprawiania mszy i wyłącznie za to świętokradztwo wygnano króla z kraju. Kronika Anonima gdzieś tam sobie leżała w kilku odpisach, a tymczasem żywy, wpływowy i bogaty biskup rozpowszechniał w Polsce swoją wersję wydarzeń. Głownie dzięki niemu powstał kult Stanisława, który wreszcie w XIII wieku został świętym męczennikiem. Przestało być ważne czy zginął za wiarę, czy za zdradę stanu, czy walcząc o majątek.

niedziela, 12 kwietnia 2015

Promocja Polski, która trwa już 130 lat.

Obraz Matejki „Sobieski pod Wiedniem” od 1863 roku znajduje się w Watykanie i obecnie pokazywany jest 30 tysiącom turystów dziennie. Początkowo Krakowianie mieli inne plany umiejscowienia obrazu, chcieli go kupić od Matejki i pozostawić w Krakowie. Sam malarz jednak postanowił inaczej, podarował swój obraz papieżowi w 200 rocznicę bitwy pod Wiedniem jako dar od narodu polskiego. Chociaż treść wielu jego (Matejki) obrazów świadczy o tym, że Matejko wielkim patriotą był, to jednak sposób darowania tego obrazu świadczy o tym najbardziej. Oto malarz przypomina papieżowi i światu chrześcijańskiemu, że to głównie Polacy przyczynili się do obrony tego chrześcijaństwa przed tureckim islamem. Przekazuje dar od narodu polskiego w czasie gdy ten naród jęczy pod trzema zaborami.


Papież Leon XIII miał chyba do Polaków wiele sympatii i skrycie nam sprzyjał, bo z przyjęcia obrazu uczynnił wielką uroczystość i nawet kazał malarzom ją uwiecznić. Ponadto przyczynił się do tego, że obraz Matejki został odpowiednio wyeksponowany i to chyba jemu zawdzięczamy jego udostępnienie zwiedzającym Watykan turystom.





sobota, 4 kwietnia 2015

Husaria pod Parkanami

Wielu osobom wydaje się, że bitwa pod Wiedniem, która miała miejsce 12 września 1683 definitywnie rozwiązała problem turecki,  zakończyła zagrożenie muzułmańskich Turków wiszące nad chrześcijańską Europą. Nic z tych rzeczy. Turcy szachowali Europę od 1529 roku, od bitwy pod Mohaczem, a właściwie straszliwego pogromu chrześcijan – w tej bitwie Turcy nie brali żadnych jeńców. Od tamtego czasu Turcy Osmańscy przez następne 150 lat umacniali się władając praktycznie Europą Na południe od Karpat. Przewidywano dalszą ich ekspansję w dwóch możliwych kierunkach, albo na północ przez Bramę Morawską albo na zachód między Alpami i Karpatami.


Poszli oczywiście na zachód oblegając Wiedeń i Jan III Sobieski stając na czele sprzymierzonych wojsk chrześcijańskich odgonił ich od tego miasta. Trudno jednak twierdzić, że było to złamanie potęgi tureckiej. Co najwyżej sprzymierzeni uzyskali chwilową przewagę  taktyczną bo Turcy musieli się dopiero formować po ucieczce, a sprzymierzeni już dysponowali gotowymi oddziałami. Turków, być może zdemoralizowanych, uciekła jednak znakomita większość, bo przecież nie da się wybić zbyt wielu żołnierzy podczas jednej szarży trwającej podobno około pół godziny.



Strategicznie zagrożenie nadal istniało, Turcy nadal dysponowali dużymi siłami i nadal władali niepodzielnie na południe od Karpat. W znacznie większym stopniu niż bitwa pod Wiedniem do upadku Turków, a raczej do ich wycofania się z Węgier przyczyniło się zwycięstwo pod Parkanami niespełna miesiąc po Wiedniu. Sprzymierzeni przyparli armię turecką do Dunaju w wyniku czego zginęło lub potopiło się około 30 tysięcy wrogów chrześcijaństwa. Tylko znikoma część tureckiej armii zdołała uiść z pogromu. W bitwie tej dużą rolę odegrała z pewnością polska husaria, a fakt, że dowodził nią polski król potwierdza stojący tam jego pomnik.